Ciasto marchewkowe z kremem twarożkowo – miodowym i polewą czekoladową

Przepis na to cudo pochodzi z Moich Wypieków, choć nieco go zmodyfikowałam. Na jesienny weekend nadaje się perfekcyjnie. Cynamonowe, lekko piernikowe, przełamane twarożkiem i miodem, i wzmocnione polewą. Cud, miód i… orzeszki ;)

Składniki:

Na ciasto:

2/3 szklanki mąki pszennej

pół szklanki drobnego cukru

1 łyżeczka sody oczyszczonej

3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka cynamonu

1/4 łyżeczki zmielonych goździków

1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej

1/4 łyżeczki ziela angielskiego

1/4 łyżeczki soli

50 g masła

2 roztrzepane jajka 

1 szklanka posiekanych orzechów włoskich + kilka do ozdoby

pół szklanki posiekanych, odsączonych ananasów (z puszki lub świeżych)

1 szklanka startej na średnich oczkach marchewki

Na krem twarożkowo – miodowy:

400 g twarożku (np. Mój ulubiony)

6 łyżek masła, w temperaturze pokojowej

1,5 szklanki cukru pudru, przesianego

1,5 łyżki miodu lipowego lub wielokwiatowego

1 łyżeczka ekstraktu lub pasty z wanilii 

Na polewę:

1 łyżka masła/margaryny,

1/2 szklanki cukru pudru,

1/2 szklanki kakao,

ok. 3 łyżki mleka,

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, cukier, sól, proszek, sodę, przyprawy. W drugim naczyniu roztrzepać jajka z masłem. Połączyć zawartość obu naczyń, dodać marchewkę, orzechy i ananasy, wymieszać łyżką. Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Do formy wyłożyć ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 175ºC przez 40 – 45 minut, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić w formie, następnie wyjąć i wystudzić na kratce.

Wszystkie składniki na krem umieścić w mikserze i utrzeć na gładką masę. 

Przygotować polewę, w tym celu rozpuścić masło, dodać pozostałe składniki, dokładnie wymieszać, przestudzić.

Wystudzone ciasto przekroić wzdłuż. Przełożyć kremem,  z wierzchu polać polewą czekoladową, wyrównać brzegi. Ozdobić orzechami włoskimi.

Powodzenia i smacznego! ;)

Sernikobrownie z mascarpone i karmelem

Kończą się wakacje, więc na pocieszenie postanowiłam zrobić coś dla siebie. To ciasto jest połączeniem wszystkich moich ukochanych ciast i składników. Mocno czekoladowe brownie z puszystym serowym nadzieniem, dodatkiem mleczka skondensowanego i mojego ulubionego kajmaku. To cudo sprawiło, że nie straszny mi nawet początek roku szkolnego. ;)

Składniki:

Na masę brownie:

100 g czekolady gorzkiej

60 g masła

2 jajka

450 g mąki pszennej

3 łyżki cukru

2 łyżki miodu (najlepiej gryczanego)

100 g śmietany 18 %

3/4 szkl. mleka*

1 łyżka cynamonu

2 łyżki kakao

1 łyżka proszku do pieczenia

Na masę serową:

200 g delikatnego serka twarogowego, np. Mój ulubiony

250 g serka mascarpone

150 g słodzonego mleczka skondensowanego

Ponadto:

100 g kajmaku

*odmierzałam w szklance o pojemności 200 ml

Wykonanie:

Przesiać mąkę, proszek do pieczenia, cynamon i kakao. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, lekko ostudzić. Masło utrzeć z cukrem, następnie dodać żółtka i miód. Powoli, wciąż ucierając, wlać czekoladę. Następnie dodawać kolejno, śmietanę, przesiane suche składniki i mleko, cały czas miksując. Na koniec ubić pianę z białek i delikatnie wmieszać ją do masy brownie.

Twarożek utrzeć z mascarpone, dodać mleko skondensowane, miksować aż powstanie gładka masa serowa.

Tortownicę o średnicy 21 cm lub formę do babki oprószyć mąką. Wylać połowę masy brownie, na wierzchu łyżeczkami nakładać kajmak, delikatnie rozprowadzając go widelcem, tworząc zygzaki, nałożyć masę serową a na samą górę pozostałą część masy brownie. Piec 60 minut w temp. 170 stopni. pozostawić w piekarniku do wystudzenia.

Powodzenia i smacznego!

Babeczki Pinacolada

Przedwczoraj odwiedzili mnie znajomi, a ja oczywiście jak tylko się z nimi umówiłam, poleciałam do sklepu po produkty potrzebne do kolejnego wypieku. Jako że moi rodzice nie należą do fanów babeczek, a ja uwielbiam je przygotowywać, każda okazja na ich przyrządzenie jest dla mnie niesamowita. Tym razem postanowiłam spróbować całkowicie czegoś innego. Szczerze mówiąc nieco się obawiałam, że wymyślone połączenie nie wyjdzie, ale było to całkowicie zbędne, bo jak się okazało, babeczki okazały się nieziemskie! Smakują niemalże jak pinacolada, więc na pewno przypadną do gustu wszystkim wielbicielom ananasów i kokosa.

Składniki (na około 14 sztuk):

Na ciasto:

1 szkl. mąki pszennej

50 g masła

1 duże jajko

1/2 szkl. + 1 łyżka cukru

1 szkl. mleka

100 g wiórków kokosowych

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 cukier waniliowy

2 łyżeczki esencji waniliowej

60 ml adwokatu lub likieru kokosowego

Na krem:

200 g serka twarogowego (np. Mój ulubiony)

200 ml  śmietanki kremówki 30 – 36 %

2 łyżki cukru pudru

2 łyżki budyniu waniliowego w proszku

5 plastrów ananasa świeżego

Wykonanie:

Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym do białości, dodać żółtko i esencję waniliową, zmiksować.  Nadal miksując, dodawać na przemian mąkę z proszkiem do pieczenia i mleko z adwokatem i ucierać do połączenia składników. Białko ubić, pod koniec dodając cukier, otrzymaną pianę delikatnie połączyć z wiórkami kokosowymi. Foremki napełniać do 1/3 wysokości, następnie do każdej nakładać po kopiastej łyżeczce kokosowej pierzynki, na koniec dopełnić ciastem do 3/4 wysokości. Piec 15 min. w temp. 180 stopni, następnie przykryć babeczki folią aluminiową i dopiec jeszcze 5 – 8 minut. Wystudzić i wyjąć z foremek.

Ubić śmietankę kremówkę z cukrem pudrem i budyniem, miksując, dodawać stopniowo twarożek. Gotowy krem wyciskać szprycą na babeczki. Na koniec każdą przyozdobić pokrojonym w drobną kostkę ananasem. Przed podaniem schłodzić przez pół godziny w lodówc