Grillowany indyk z makaronem orkiszowym, brokułem, fetą i prażonymi migdałami

Ostatnio postanowiłam nieco zmienić nawyki żywieniowe i jeszcze bardziej postawić na zdrowe produkty. Staram się więc ograniczać do minimum mąkę pszenną, cukier, tłuste mięsa, wszelkiego rodzaju tłuszcze zwierzęce. Kiedy tylko mogę, patelnię zamieniam na piekarnik lub gotowanie na parze. Natomiast jeśli już coś smażę to tylko na olejach roślinnych. Ze względu na te zmiany, blog też będzie trochę inny. Pojawiać się będzie więcej przepisów obiadowych i śniadaniowych. Oczywiście nie oznacza to, że kończę z wypiekami, założę się, że nie wytrzymam bez nich dłużej niż tydzień ;)

Dzisiaj zapraszam na indyka, którego grillowałam w piekarniku, by uniknąć tłuszczu. Użyłam również makaronu orkiszowego w zastępstwie za pszenny. Co prawda dodatek fety nie jest najzdrowszy, ale moja słabość do serów nie pozwoliła mi się oprzeć temu małemu grzeszkowi.

Składniki (na 2 porcje):

1 duża pojedyncza pierś z indyka

100 g makaronu orkiszowego świderki (można zastąpić pszennym penne)

pół małego brokuła

50 g sera feta

100 g płatków migdałowych

6 łyżek jogurtu greckiego

mały ząbek czosnku

oliwa z oliwek/olej z pestek winogron

pieprz

łyżeczka soli

Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni. Indyka opłukać, pozbawić włókien, pokroić na średniej wielkości paski (ok. 1 x 6 cm). Umieścić mięso w miseczce, skropić oliwą, dodać przetarty czosnek oraz pieprz, wymieszać. Kratkę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, na nim ułożyć doprawionego indyka. Piec ok. 15 stopni z funkcją grill (średnia moc). Można piec z termoobiegiem przez ok. 20 minut. 

W międzyczasie podzielić brokuła na małe różyczki i ugotować na parze. Ewentualnie sparzyć we wrzątku przez kilka minut. W tym samym czasie makaron gotować w osolonej wodzie przez 8 – 10 minut. 

Fetę pokroić w kostkę. Migdały uprażyć na suchej patelni. Ugotowany makaron nakładać na talerze, na nim układać brokuła, indyka i fetę. Całość polać jogurtem greckim. Wierzch posypać płatkami migdałowymi.

Powodzenia i smacznego! ;)

Makaron zbożowy z kurczakiem, brokułem, fetą, pistacjami i sosem serowym

Dawno nie pisałam, bo pracy ciągle przybywa, ale na szczęście na gotowanie czas zawsze się znajdzie. Ten weekend zaowocował obiadem „na zielono”. Pomysł połączenia brokuła z pistacjami przyszedł mi do głowy pewnego dnia w autobusie. Postanowiłam wypróbować go przy najbliższej okazji. Połączenie tych smaków zdecydowanie mnie nie zawiodło ;)

Składniki (na 4 porcje):

150 g makaronu orkiszowego „świderki” (ew. pszennego)

1 duża pojedyncza pierś z kurczaka

1 mały brokuł

175 g obranych pistacji

250 g sera feta

50 g kukurydzy z puszki

1 mała cebula czerwona

1 ząbek czosnku

pieprz ziołowy

zioła prowansalskie

olej z pestek winogron

200 ml śmietanki 30 %

150 g ricotty

Wykonanie:

Makaron ugotować al dente. Brokuła, podzielonego na drobne różyczki, sparzyć lub gotować kilka minut, by trochę zmiękł. Wody do gotowania posolić odrobinę lub wcale, bo potrawa sama w sobie jest wystarczająco słona! Kurczaka oczyścić, opłukać, pokroić w kostkę, doprawić pieprzem i ziołami i podsmażyć na rozgrzanym oleju. (Najlepiej użyć głębokiej patelni, w której zmieszczą się wszystkie składniki.) Posiekaną cebulę i przetarty czosnek dodać do kurczaka, lekko podsmażyć. fetę pokroić w kostkę. Makaron skropić olejem i dodać do kurczaka wraz z brokułem, fetą, pistacjami oraz kukurydzą. Wszystko dokładnie wymieszać. 

Śmietankę podgrzać w małym garnuszku, nieustannie mieszając. Porcjami dodawać ricottę. Nie przestając mieszać, gotować sos przez kilka minut, aż delikatnie zgęstnieje. Dodać sos do pozostałych składników. Na koniec można dodać kilka łyżek mleka. Całość chwilę podgrzewać. Po nałożeniu można przyozdobić pistacjami.

Powodzenia i smacznego! ;)