Mięciutkie kajmakowe ciasteczka z kawałkami gorzkiej czekolady

Oto efekty mojej poniedziałkowej nudy. Po raz kolejny niezastąpione przepisy z Moich Wypieków się sprawdziły. Dodałam nieco więcej kajmaku, a mniej cukru niż w wersji oryginalnej. Ciastka są mięciutkie i idealnie słodkie. Słodycz kajmaku świetnie przełamuje gorycz ciemnej czekolady. Rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, a w dodatku są nieziemsko proste w wykonaniu. Koniecznie wypróbujcie! ;)

Składniki (na około 20 sztuk):

100 g masła, w temperaturze pokojowej

150 g masy kajmakowej

2 łyżki drobnego cukru do wypieków

200 g mąki pszennej

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

100 g posiekanej gorzkiej czekolady

Wykonanie:

W misie miksera umieścić masło, kajmak, cukier i zmiksować na gładką masę. Dodać mąkę, ekstrakt z wanilii i zmiksować. Na koniec dodać posiekaną czekoladę, wymieszać. Blachę do ciasteczek wyłożyć papierem do pieczenia.  Z ciasta formować kulki, wielkości niedużego orzecha włoskiego, układać na blaszce w sporych odstępach od siebie. Spłaszczyć dłonią. Piec w temperaturze 190 stopni przez około 13 minut lub do lekkiego zarumienienia brzegów. Wyjąć, przez chwilę pozostawić na blaszce, następnie przenieść na kratkę do wystudzenia.

Powodzenia i smacznego! ;)

Babeczki łaciate z konfiturą malinową, lukrem i czekoladowymi serduszkami

Pierwszy dzień jesieni musiał dać się we znaki i powitać mnie jakimś okropnym choróbskiem. Jednak nie ma tego złego, bo w końcu mam czas na pisanie;) Dzisiaj co prawda nie miałam siły wypróbować niczego nowego, dlatego proponuję sprawdzony już niejednokrotnie przepis na babeczki. Stworzyłam go kiedyś, modyfikując przepis na zwykłą babkę czekoladową z książki Jana Czernikowskiego „Ciasta, ciastka, ciasteczka”. Konfitura urozmaica smak, krem kakaowy wzmacnia czekoladową nutę, a ozdobne serduszka sprawiają, że zwykłe babeczki stają się jedyne w swoim rodzaju.

Składniki (na około 10 sztuk):

Na babeczki:

250 g mąki pszennej

150 g cukru

125 g masła

2 jajka

1/2 szkl. mleka

1,5 łyżki kakao

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka cukru waniliowego

Na lukier czekoladowy:

150 g czekolady gorzkiej

100 g masła

100 ml mleka

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

200 g przesianego cukru pudru

Ponadto:

240 g konfitury wiśniowej

100 g gorzkiej czekolady

kolorowa posypka

Wykonanie:

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Gładką masę rozprowadzić na przygotowanej folii biurowej, tworząc ok. 5 mm warstwę. Posypać kolorową posypką i włożyć do lodówki. 

Masło utrzeć do białości ze 100 g cukru i cukrem waniliowym, pojedynczo dodawać żółtka. Nieustannie miksując, dodawać na zmianę mleko i przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Na koniec ubić pianę z białek i wmieszać ją delikatnie do masy. 3/4 ciasta nałożyć do foremek na babeczki (do 1/3 wysokości). Do pozostałej części dodać kakao i resztę cukru, wymieszać. Do każdej foremki nakładać po łyżeczce konfitury, a następnie każdą dopełnić do 3/4 wysokości masą kakaową. Piec w temp. 180 stopni, ok. 30 minut.

Przygotować lukier czekoladowy. Masło roztopić, dodać czekoladę i podgrzewać do połączenia składników. Lekko ostudzić. Mleko ubić z ekstraktem waniliowym i cukrem pudrem. Dodać schłodzoną polewę czekoladową i dokładnie wymieszać. Odstawić do lekkiego zgęstnienia.

Wystudzone babeczki polać lukrem czekoladowym. W każdej na samym czubku zrobić lekkie nacięcie nożem (tam będziecie wbijać serduszka). Z lodówki wyjąć zastygniętą czekoladę i foremką do ciastek w kształcie serca wycinać ozdoby. Delikatnie wkładać serduszka w nacięcia z babeczkach, uważając by nie połamać czekoladek. Całość od razu wkładać do lodówki. Babeczki przygotowywane latem, najlepiej ozdabiać bezpośrednio przed podaniem, bo serduszka szybko się topią.

Powodzenia i smacznego! ;)

Tort straciatella z malinami, mascarpone i czekoladą

Ten torcik przygotowałam z okazji rocznicy ślubu moich rodziców. Od razu zyskał status mojego ulubionego ciasta. Cała rodzina była zachwycona. Jest dość pracochłonny, jak każdy tort, ale za to efekty zachwycają. Przepis pochodzi z blogu mojewypieki.com, jest wprost idealny. Nie zmieniłam w nim niczego! Zachęcam do jego wypróbowania, póki sezon malinowy trwa! ;)

Składniki:

Na ciasto:

5 jajek

250 g jasnego brązowego cukru

75 g gorzkiej czekolady

150 g masła

50 g kakao

60 ml mocnej kawy

100 g kwaśnej śmietany

3 łyżki mleka

200 g mąki pszennej

pół łyżeczki sody oczyszczonej

pół łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta soli

Na masę śmietankową:

600 ml śmietany kremówki, schlodzonej

250 g serka mascarpone, schłodzonego

2 – 3 łyżki cukru pudru

50 g czekolady mlecznej, startej na tarce o dużych oczkach

ok. 700 g malin

Ponadto:

1 szklanka mocnej herbaty

50 g czekolady mlecznej, startej na tarce o dużych oczkach

Wykonanie:

W garnuszku roztopić masło. Zdjąć z palnika, dodać połamaną czekoladę, poczekać do jej rozpuszczenia, mieszając od czasu do czasu. Odłożyć do lekkiego przestudzenia. W miseczce wymieszać kakao, kawę, śmietanę i mleko – by nie było grudek. Mąkę przesiać z proszkiem, sodą, solą; odłożyć. W misie miksera ubić jajka  z brązowym cukrem, do jasności i puszystości (przez 8 – 10 minut przystawką do ubijania białek). Dodać czekoladę roztopioną z masłem, masę kakaową ze śmietaną – zmiksować. Dodać przesianą mąkę i wymieszać szpatułką – tylko do połączenia składników.

Formę o wymiarach 20 x 30 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Do formy przelać gotowe ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 160ºC przez około 25 – 30 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić. Przekroić wzdłuż na dwie części.

Śmietanę kremówkę ubić, dodając pod koniec cukier puder. Dodać serek mascarpone, zmiksować. Dodać czekoladę i wymieszać.

Jeden z przekrojonych blatów nasączyć mocna herbatą (np. pół szklanki na 1 blat). Wyłożyć 1/3 kremu śmietankowego. Na nim, jedna przy drugiej, poukładać maliny. Przykryć kolejną porcją kremu śmietankowego (1/3). Na krem położyć drugi czekoladowy blat, nasączyć herbatą. Posmarować ostatnią porcją kremu śmietankowego (1/3). Na wierzch zetrzeć mleczną czekoladę.* Włożyć do lodówki na 3 godziny.

* Ozdobiłam tort ażurowymi płatami czekolady.

Wykonanie:

100g czekolady gorzkiej roztopić w kąpieli wodnej. Przygotować 2 szpryce z papieru do pieczenia. Napełnić jedną z nich roztopioną czekoladą, zrobić dziurkę na końcu. Przygotować 2 koszulki biurowe i na nie wyciskać czekoladę, tworząc finezyjne esy floresy. Rozpuścić 70 g czekolady białej i używająć drugiej szprycy wycisnąć ją na wcześniej przygotowane wzorki z czekolady gorzkiej. W ten sposób ażurki będą bardziej urozmaicone.

Folie włożyć do zamrażrki na 10 minut lub do lodówki aż czekolada całkowicie zastygnie. Po wyjęciu, delikatnie zdejmować czekoladę, odginając folie w drugą stronę. Trzeba się śpieszyć, bo czekolada bardzo szybko się topi. Nie martwcie się, jeśli ażurki będą się łamać. Ułożone koło siebie mniejsze kawałki, świetnie ozdabiają wysmarowane kremem boki i wierzch tortu. ;)

Powodzenia i smacznego! ;)

Sernikobrownie z mascarpone i karmelem

Kończą się wakacje, więc na pocieszenie postanowiłam zrobić coś dla siebie. To ciasto jest połączeniem wszystkich moich ukochanych ciast i składników. Mocno czekoladowe brownie z puszystym serowym nadzieniem, dodatkiem mleczka skondensowanego i mojego ulubionego kajmaku. To cudo sprawiło, że nie straszny mi nawet początek roku szkolnego. ;)

Składniki:

Na masę brownie:

100 g czekolady gorzkiej

60 g masła

2 jajka

450 g mąki pszennej

3 łyżki cukru

2 łyżki miodu (najlepiej gryczanego)

100 g śmietany 18 %

3/4 szkl. mleka*

1 łyżka cynamonu

2 łyżki kakao

1 łyżka proszku do pieczenia

Na masę serową:

200 g delikatnego serka twarogowego, np. Mój ulubiony

250 g serka mascarpone

150 g słodzonego mleczka skondensowanego

Ponadto:

100 g kajmaku

*odmierzałam w szklance o pojemności 200 ml

Wykonanie:

Przesiać mąkę, proszek do pieczenia, cynamon i kakao. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, lekko ostudzić. Masło utrzeć z cukrem, następnie dodać żółtka i miód. Powoli, wciąż ucierając, wlać czekoladę. Następnie dodawać kolejno, śmietanę, przesiane suche składniki i mleko, cały czas miksując. Na koniec ubić pianę z białek i delikatnie wmieszać ją do masy brownie.

Twarożek utrzeć z mascarpone, dodać mleko skondensowane, miksować aż powstanie gładka masa serowa.

Tortownicę o średnicy 21 cm lub formę do babki oprószyć mąką. Wylać połowę masy brownie, na wierzchu łyżeczkami nakładać kajmak, delikatnie rozprowadzając go widelcem, tworząc zygzaki, nałożyć masę serową a na samą górę pozostałą część masy brownie. Piec 60 minut w temp. 170 stopni. pozostawić w piekarniku do wystudzenia.

Powodzenia i smacznego!

Babeczki czekoladowe na różne sposoby

Wykorzystując przepis na babeczki czekoladowe, dodając różne nadzienia i kremy, można uzyskać zupełnie inne smaki. W tym poście przedstawiam kilka sprawdzonych wariantów, które niejednokrotnie przetestowałam przy różnych okazjach.

  • Babeczki z nadzieniem

Najłatwiej nadać smak babeczce, wkładając coś do środka. Najlepiej sprawdzają się tutaj konfitury i rozmaite czekolady. W mojej rodzinie faworytem jest konfitura wiśniowa. Znajomi natomist bardzo chwalą dodatek czekolady malinowej lub karmelowej. Osobiście uwielbiam babeczki z twarożkiem (na zdjęciu), a gdy potrzebuję dużo cukru, sięgam po te z kajmakiem. Jak je zrobić?

Sprawa jest banalnie prosta. Po przygotowaniu ciasta należy wypełnić foremki do 1/3 wysokości, następnie nałożyć kostkę czekolady lub łyżeczkę konfitury/serka/kajmaku, a na koniec pokryć pozostałą częścią ciasta, tak by foremki były wypełnione do 3/4 wysokości. Nie trzeba dodatkowo wydłużać czasu piecznia, 25 minut w zupełności wystarczy. Należy jednak dokładnie ostudzić babeczki przed wyjęciem z foremek, gdyż ciepłe łatwo się rozpadają a nadzienie wypływa.

  • Babeczki z kremem

Krem to przede wszystkim piękna ozdoba. Szczególnie przydaje się wtedy, kiedy chcemy jej nadać pożądany kolor lub czymś ją posypać. Oczywiście nie można przy tym zapomnieć, że ma on przede wszystkim dodać smaku tym małym cudom. Jak przygotować taki krem?

Najszybszym rozwiązaniem jest bita śmietana, aby ją przygotować wystarczy 250 ml śmietanki kremówki 30 – 36 % i 2 łyżki cukru pudru (najpierw 2 minuty ubijać samą śmietankę, następnie stopniowo dodawać cukier puder i ubijać, aż będzie sztywna). Taką bitą śmietaną można już babeczki ozdabiać, ale warto ją czymś ubogacić. Wyśmienicie smakuje ona w połączeniu z serkiem mascarpone czy zwykłym twarożkiem (ilość serka taka sama jak śmietanki, tu 250g). Kolejnym wariantem jest dodatek kakao (trzeba wtedy dodać trochę więcej cukru, by krem nie był zbyt gorzki) lub kawy. Jeśli lubimy owoce, możemy również zmiksować je ze śmietanką, jednak należy uważać, by krem nie był zbyt rzadki i w razie potrzeby dodać do niego trochę żelatyny. Bezpieczniej jest przyozdobić krem owocami, niż je z nim łączyć. Aby zabarwić krem, najlepiej używać barwników w paście, bo te płynne są słabszej jakości, mało wydajne i rozrzedzają masę.

  • Babeczki z polewą

Jest to szybszy wariant niż ozdabianie babeczki kremem, a równie dobrze sprawdza się jako „klej” na rozmaite posypki (na zdjęciu) i owoce. Świetnie nadaje się do robienia napisów. Najłatwiejszym sposobem jest rozpuszczenie czekolady gorzkiej lub białej i posmarowanie nią babeczek bądź robienie napisów przy użyciu szprycy. Można również przygotować polewę czekoladową, rozpuszczając w rondelku 50 g masła, dodając 2 łyżki mleka, 1/2 szkl. cukru pudru, 2 łyżki kakao i mieszając do połączenia. Babeczki najlepiej ozdabiać, gdy polewa przestygnie i lekko zgęstnieje. Zaraz po nałożeniu polewy, można posypać je posypką, wiórkami kokosowymi, płatkami migdałowymi, orzechami czy też przyozdobić wisienkami.

Babeczki czekoladowe z malinową nutą

Przepis na te babeczki dostałam kiedyś od koleżanki z klasy, która również interesuje się wypiekami. Upiekłam wtedy pierwsze w życiu babeczki. Od tamtej chwili minęły 4 lata, modyfikowałam tą recepturę na miliony różnych sposobów i nigdy się nie zawiodłam. Jest to chyba najprostyszy, najszybszy i najbardziej uniewersalny przepis, jaki kiedykolwiek wypróbowałam. Tym razem dodałam do niego krem czekoladowo – malinowy, jednak do babeczek można dołożyć praktycznie wszystko i zawsze będą pyszne. Tutaj znajdziecie inne odsłony tych małych słodkości.

Składniki (na około 16 sztuk):

Na ciasto:

210 g mąki pszennej

150 g cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

60 g masła 

200 ml mleka

1 łyżeczka esencji waniliowej

dodatki, np. wiórki czekoladowe, czekolada z nadzieniem, owoce, konfitura, kajmak, wiórki kokosowe, bakalie, polewa, krem, bita śmietana itp. (opcjonalnie)

Na krem czekoladowo – malinowy:

100 ml śmietanki kremówki 30 – 36%

200 g delikatnego serka twarogowego (Philadelpfia albo Mój ulubiony)

2 łyżki cukru pudru

3 łyżki kakao

20 dag świeżych malin

Wykonanie:

Suche składniki wymieszać. Masło roztopić, przestudzić i dodać do niego mleko oraz esencję. Płynną część dodać do sypkiej mieszanki i wszystko razem ucierać do połączenia składników. Można dodać posiekaną czekoladę lub wiórki czekoladowe. Ciasto nałożyć do foremek (wypełniając 3/4 wysokości) i piec w tem. 180 stopni przez 25 minut.

Śmietankę kremówkę ubić, dadać cukier puder i nadal ubijać. Nieustannie miksując, porcjami dodawać twarożek, następnie kakao, a na sam koniec maliny. Dokładnie zmiksowaną masę schłodzić w lodówce przez pół godziny. Wystudzone babeczki przyozdobić kremem. Przechowywać w lodówce.

Powodzenia i smacznego! ;)

Pierniczki

Wiem, że lato to nie pora na pierniczki, ale jestem poza domem i jest to pierwszy przepis, który przyszedł mi do głowy, kiedy zastanawiałam sie nad wpisem. Przede wszystkim receptura jest prosta i szybka, a efekty obłędne. Jak już zaczynam jeść, to nie mogę przestać. Przepis pochodzi z książki Walden Hilaire pt. ”Ciastka, ciasteczka i babeczki”, którą podarował mi kiedyś brat. Pozdrawiam znad morza i zyczę udanych wypieków! ;)

Składniki (na około 40 sztuk):

120 g masła

120 g ciemnego cukru

120 g miodu sztucznego,

1 jajko

400 g mąki

1-2 łyżek kakao,

2 łyżeczki proszku do pieczenia,

1 łyżeczka imbiru mielonego,

1 łyżka przyprawy do piernika,

1 i ½ łyżeczki cynamonu,

1 łyżeczka mielonych goździków (ja nigdy nie mogę znaleźć, więc kupuję w całości i drobno siekam, ale zamiast tego można dodać trochę więcej przyprawy do piernika)

½ łyżeczki chilli (opcjonalnie, ale trzeba uważać)

Wykonanie:

 Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko, porcjami wlewać miód, dodać wszystkie suche składniki i dokładnie wymieszać łyżką (najlepiej drewnianą). Krótko wyrobić ciasto rękami, jeśli jest zbyt lepkie, można dodać trochę mąki, ale nie za dużo, bo pierniczki wyjdą twarde. Rozwałkować na ok. 1 cm i wyciąć kształty (ja zawsze z tych skrawków, które zostają robię kuleczki, wychodzą duże i puszyste – pycha, a ciasto się nie marnuje). Piekę w temp. 180 stopni, z termoobiegiem, w porządnie rozgrzanym piekarniku, ok. 8-10 minut. Jeśli chcecie, aby pierniczki były mięciutkie, to po jakichś dwóch minutach po wyjęciu z piekarnika, włóżcie je do szczelnego pudełka. Polecam ozdobienie pierniczków białą czekoladą ;)

 Powodzenia i smacznego!

Superczekoladowy murzynek

Słodki, puszysty, a do tego jeszcze przyjemny i prosty w wykonaniu. Nie ma nic lepszego niż taki czekoladowy akcent na rozpoczęcie dnia. Przepis nie jest skomplikowany, nie wymaga brudzenia zbyt wielu naczyń, a co najważniejsze, wystarczy zaledwie 30 minut (bez pieczenia) i gotowe! Murzynek jest bardzo uniwersalnym ciastem, można go przygotować w najprostszej postaci, bądź z różnymi dodatkami, jak wiśnie, różne konfitury czy marmolady. Puszyste ciasto świetnie nadaje się także jako baza do tortów. Polecam wszystkim eksperymentowanie, bo tak naprawdę własne pomysły i modyfikacje przynoszą największą satysfakcję!

 

Składniki:

Na ciasto:

kostka masła (200g)*,
1/3 syropu malinowego,
5 łyżek kakao,
cukier waniliowy,
250 g cukru,
5 jajek,
400 g mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
500 g wydrylowanych wiśni/dowolna konfitura** (polecam malinową)/marmolada (polecam wieloowocową)
 Na polewę:
1 łyżka masła/margaryny,
1/2 szklanki cukru pudru,
1/2 szklanki kakao,
ok. 3 łyżki mleka,

*może być również margaryna do wypieków, jednakże polecam masło, jest delikatniejsze i zdrowsze!,

**jeśli konfitura jest zbyt rzadka, można podgrzać ją, rozpuszczając w niej 1/2 – 1 galaretki w proszku (smak dopasowany do smaku konfitury), dokładnie wymieszać i ostudzić, powinna być dzięki temu bardziej zwarta.

Wykonanie:

Roztopić masło w rondelku, dodać wodę, kakao, cukier waniliowy, cukier (stopniowo-po 2 łyżki) i mieszać, podgrzewając na średnim ogniu, aż do całkowitego rozpuszczenia. Następnie ostudzić masę, powinna mieć konsystencję gęstej polewy czekoladowej. Oddzielić żółtka od białek (ubić), żółtka razem z przesianą mąką i proszkiem do pieczenia połączyć z czekoladową miksturą, na koniec delikatnie wmieszać do niej pianę z białek. Całość wylać na posmarowaną masłem i oprószoną mąką blachę (24×24), jeśli robimy murzynka z wiśniami, ułożyć je równomiernie na czekoladowej masie, piec 50-60 minut w temperaturze 180 stopni.

Jeśli decydujemy się na murzynka z konfiturą/marmoladą, po wystudzeniu ciasta, należy wyjąć je z blachy (najłatwiej gdy jest ona sylikonowa, bądź możliwie jak najmniejsza, np. zamiast jednej 24×24, upiec w dwóch mniejszych keksówkach, wtedy czas pieczenia będzie nieco krótszy!), następnie posmarować spodnią część murzynka nadzieniem, przykryć wierzchnią warstwą. Polecam zwieńczenie ciasta polewą czekoladową lub dodatkiem białej czekolady. Przygotować polewę, w tym celu rozpuścić masło, dodać pozostałe składniki, dokładnie wymieszać, przestudzić, rozprowadzić po cieście.

 Powodzenia i smacznego!