Ciasto biszkoptowe z konfiturą malinową, kremem waniliowym i budyniem

Tak pracowitej niedzieli, jak ostatnia, nie pamiętam! Cztery ciasta w jedno popołudnie to oficjalnie mój nowy rekord. Czemu aż tyle? W końcu czego nie robi się dla ukochanych nauczycieli? Poza tym w domu też wypada jedną blaszkę zostawić;) Ponieważ wyznaję zasadę, że kuchnia bez odrobiny szaleństwa, to nie kuchnia, nie mogłam powstrzymać się przed nowym eksperymentem! Tym razem postawiłam na delikatność. Ciasto jest lekkie i co najważniejsze nie za słodkie, dzięki czemu można jeść je bez końca. Pomysł na krem pochodzi z Moich Wypieków.

Składniki:

Na biszkopt:

6 jajek

1/2 szkl. mąki pszennej

1/2 szkl. mąki ziemniaczanej

 3/4 szkl. cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Na krem waniliowy:

1 jajko

50 ml wody

200 g mleka skondensowanego słodzonego

250 g masła

1 op. cukru wanilinowego

3 krople ekstraktu z wanilii

3 płaskie łyżki budyniu waniliowego w proszku

Ponadto:

400 g konfitury malinowej

750 ml mleka

2 op. budyniu malinowego (bez cukru)

wiórki kokosowe/płatki migdałowe do posypania

Wykonanie:

Nagrzać piekarnik do 180 stopni (z termoobiegiem). Przygotować biszkopt; jajka rozdzielić na białka i żółtka, ubić pianę z białek. Sukcesywnie, ciągle miksując, dodawać cukier oraz żółtka. Do otrzymanej mikstury bardzo delikatnie wmieszać (najlepiej drewnianą łyżką) przesiane (koniecznie!) mąki i proszek do pieczenia. Ciasto jest dość leiste, powinny w nim powstać pęcherzyki powietrza. Biszkopt wylać na opruszoną mąką blachę (30x24cm) lub tortownicę (średnica 28 cm), delikatnie poruszać ciastem, by jego powierzchnia się wyrównała. Piec 30 minut, najlepiej nie otwierając w tym czasie piekarnika, po upieczeniu zostawić ciasto do całkowitego wystudzenia w piekarniku. Biszkopty bardzo szybko opadają, dlatego nie należy ich poddawać nagłym zmianom temperatur!

Mleko skondensowane, jajko i wodę umieścić w kąpieli wodnej. Cały czas mieszając, podgrzewać aż masa uzyska konsystencję budyniu. Odstawić do wystudzenia. Masło utrzeć z cukrem wanilinowym, stopniowo wlewać wystudzoną masę, nieustannie miksując. Dodać ekstrakt i budyń w proszku, wszystko razem utrzeć. Schłodzić krem w lodówce.

Wystudzony biszkopt przekroić na dwa blaty. Pierwszy wysmarować połową konfitury, rozprowadzić równomiernie wcześniej przygotowany krem waniliowy, przykryć drugim blatem. Na wierzchu rozprowadzić pozostałą konfiturę. Przygotować budyń (750 ml mleka na 2 op.), gotowy od razu wylać na ciasto i rozprowadzić. Budyń szybko zastyga, jeśli nie zostanie rozprowadzony od razu, utworzą się grudki i garby. Na koniec ciasto oprószyć wiórkami kokosowymi bądź płatkami migdałowymi. Przed podaniem schłodzić w lodówce przez minimum godzinę. Przechowywać również w lodówce.

Powodzenia i smacznego! ;)

Ryż na mleku z cynamonem, jabłkami, suszoną żurawiną i płatkami migdałów

Prawie codziennie jem Belriso albo inne tego typu kupne produkty. Aż wstyd się przyznać, że jak do tej pory nigdy nie przygotowywałam mlecznego ryżu samodzielnie. Myślałam o tym już od dłuższego czasu, ale jakoś zawsze znajdowało się coś innego do zrobienia. Wreszcie się w sobie zebrałam i zdecydowanie nie żałuję! Oczywiście smak jest zupełnie inny niż wszelkich kupnych smakołyków, nie określę, co smakuje lepiej, bo smakują po prostu inaczej. Natomiast jedno jest pewne, zawsze lepiej zrobić coś samemu i wiedzieć co tak naprawdę się je. Na zdrowie! ;)

Składniki (na 2 porcje):

2 i 3/4 szklanki mleka

100 g ryżu

1,5 łyżki budyniu waniliowego 

2 łyżeczki cukry wanilniowego

1/2 łyżeczki cynamonu

1 średniej wielkości jabłko

1 łyżka miodu lipowego

60 g suszonej żurawiny

2 łyżki płatków migdałowych

Wykonanie:

W małym garnuszku umieścić 2 szklanki mleka, zagotować. Dodać ryż i gotować na średniej mocy palnika aż do napęcznienia, przez ok. 20 minut, najlepiej cały czas mieszając. W pozostałym mleku rozrobić budyń. Miksturę, cukier wanilinowy oraz cynamon dodać do ryżu, zagotować, dokładnie wszystko mieszając, poczekać aż nieco zgęstnieje i zdjąć z palnika. Jabłko obrać, pozbawić gniazda nasiennego, pokroić na niewielkie kwadraciki (ok. 1x1cm). Owoce lekko zrumienić na suchej patelni, na koniec zalać miodem, wymieszać. Do jabłek dorzucić żurawinę i płatki migdałowe, całość wymieszać.  Nałożyć ryż do miseczek, posypać owocowo-bakaliową mieszanką. Podawać od razu bądź po przestudzeniu, wedle uznania.

Powodzenia i smacznego!

Ciasto marchewkowe z kremem twarożkowo – miodowym i polewą czekoladową

Przepis na to cudo pochodzi z Moich Wypieków, choć nieco go zmodyfikowałam. Na jesienny weekend nadaje się perfekcyjnie. Cynamonowe, lekko piernikowe, przełamane twarożkiem i miodem, i wzmocnione polewą. Cud, miód i… orzeszki ;)

Składniki:

Na ciasto:

2/3 szklanki mąki pszennej

pół szklanki drobnego cukru

1 łyżeczka sody oczyszczonej

3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka cynamonu

1/4 łyżeczki zmielonych goździków

1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej

1/4 łyżeczki ziela angielskiego

1/4 łyżeczki soli

50 g masła

2 roztrzepane jajka 

1 szklanka posiekanych orzechów włoskich + kilka do ozdoby

pół szklanki posiekanych, odsączonych ananasów (z puszki lub świeżych)

1 szklanka startej na średnich oczkach marchewki

Na krem twarożkowo – miodowy:

400 g twarożku (np. Mój ulubiony)

6 łyżek masła, w temperaturze pokojowej

1,5 szklanki cukru pudru, przesianego

1,5 łyżki miodu lipowego lub wielokwiatowego

1 łyżeczka ekstraktu lub pasty z wanilii 

Na polewę:

1 łyżka masła/margaryny,

1/2 szklanki cukru pudru,

1/2 szklanki kakao,

ok. 3 łyżki mleka,

Wykonanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, cukier, sól, proszek, sodę, przyprawy. W drugim naczyniu roztrzepać jajka z masłem. Połączyć zawartość obu naczyń, dodać marchewkę, orzechy i ananasy, wymieszać łyżką. Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Do formy wyłożyć ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 175ºC przez 40 – 45 minut, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić w formie, następnie wyjąć i wystudzić na kratce.

Wszystkie składniki na krem umieścić w mikserze i utrzeć na gładką masę. 

Przygotować polewę, w tym celu rozpuścić masło, dodać pozostałe składniki, dokładnie wymieszać, przestudzić.

Wystudzone ciasto przekroić wzdłuż. Przełożyć kremem,  z wierzchu polać polewą czekoladową, wyrównać brzegi. Ozdobić orzechami włoskimi.

Powodzenia i smacznego! ;)

Grilowane szaszłyki drobiowe z greckim serem halloumi i papryką

Kuchnia grecka jest jedną z moich ulubionych, większą słabość mam chyba tylko do potraw włoskich. Nietrudno zauważyć, że jestem również amatorką wszelkiego rodzaju serów… Jednen z moich faworytów to halloumi. Na myśl przywodzi on polskiego oscypka, podobnie trzeszczy w zębach i często podaje się go grilowanego, jednak jego smak jest zdecydowanie delikatniejszy i mniej słony. Świetnie smakuje w połączeniu z pomidorami suszonymi, kiełkami i melonem. Dzisiaj jednak postanowiłam pokombinować i spróbować zupełnie innego zestawu. Muszę przyznać, że powiedzenie „kto nie ryzykuje, nie zyskuje” pasuje tutaj idealnie. Halloumi i kurczak to jedno z lepszych połączeń, jakich próbowałam.

Składniki (na 6 szaszłyków):

1 pojedyncza pierś z kurczaka

1 papryka czerwona

1 papryka zielona lub żółta

125 g halloumi

5 łyżek oliwy z oliwek

200 g jogurtu greckiego

papryka słodka

papryka ostra / chilli

pieprz ziołowy

zioła prowansalskie

Na sałatkę:

100 g mixu sałat (rucola, roszponka itp.)

4 pomidorki koktajlowe

5 kawałków pomidorów suszonych

4 plasterki szynki parmeńskiej

1/2 średniej wielkości cebuli czerwonej

100 g oliwek

2 łyżki suszonej żurawiny

1 łyżka słonecznika

1 łyżka pestek dyni

1 łyżka pikantnej oliwy z papryką ostrą

1 łyżka zalewy z pomidorów suszonych

Ponadto:

patyczki do szaszłyków

Wykonanie:

Kurczaka oczyścić z włókien, opłukać, pokroić w średniej wielkości kostkę. Oliwę połączyć z łyżką papryki słodkiej i łyżeczką papryki ostrej, marynatą zalać kurczaka, dokładnie wymieszać, wstawić do lodówki na minimum godzinę. Paprykę pozbawić gniazd nasiennych, kroić w kwadraty ok. 2×2 cm, dokładnie sparzyć.  Ser również pokroić w kostkę. Nabijać na zmianę paprykę czerwoną, kurczaka, halloumi, paprykę zieloną. Kratkę do piekarnika wyłożyć pergaminem, układać na nim szaszłyki. Piec w temp. 200 stopni z termoobiegiem lub na średniej mocy funkcji grill przez 20 – 30 minut, aż do zrumienienia sera.

W międzyczasie jogurt grecki wymieszać z pieprzem, papryką słodką, szczyptą chilli i odrobiną ziół prowansalskich. Gotowy sos schłodzić w lodówce.

Mix sałat umieścić w dużej misce, dodać drobno pokrojone pomidory suszone, szynkę parmeńską, cebulę, ćwiartki pomidorków koktajlowych oraz oliwki i suszoną żurawinę. Słonecznik i pestki dyni lekko uprażyć na suchej patelni, przestudzić i dodać do sałatki. Wszystko razem wymieszać. Na koniec polać pikantną oliwą z dodatkiem zalewy z suszonych pomidorów. Wstawić na chwilę do lodówki.

Gotowe szaszłyki podawać w towarzystwie przygotowanej sałatki i sosu paprykowo – ziołowego.

Powodzenia i smacznego! ;)

Domowy sernik z rodzynkami i akcentem kokosowymi

Jak już kiedyś wspominałam, serniki to mój ulubiony rodzaj wypieków. Dziś prezentuję połączenie delikatnej masy serowej z kakaowym spodem i wiórkami kokosowymi. Przepis ten dostałam kilka lat temu od mojej chrzestnej i do tej pory nie mogę mu się oprzeć. Czekoladowe ciasto idealnie komponuje się z puszystym serem o subtelnej waniliowej nucie. Natomiast wiórki kokosowe nadają unikatowy charakter  nie tylko w smaku, ale także w wyglądzie. Jeden z moich ulubionych przepisów, który szczerze polecam wszystkim, a szczególnie tym, których sercami, tak jak moim, zawładnęły te puszyste serowe cuda ;)

Składniki (na dużą prostokątną blachę):

Na ciasto:

1 kostka masła

1,5 szkl. cukru

3 łyżki kakao

5  łyżek wody

1 cukier waniliowy

4 jaja

1,5 szkl. mąki

3 łyżeczki proszku do pieczenia

Na masę serową:

1 kg sera białego (dokładnie zmielonego)

0.5 kostki masła

1 szkl. cukru

4 jaja

100 g rodzynek

100 g wiórków kokosowych

Wykonanie:

Rodzynki namoczyć. Masło, cukier, kakao, wodę oraz cukier waniliowy umieścić w rondelku i gotować 5 minut aż cały cukier się rozpuści i powstanie gładka masa. Całość ostudzić, dodać żółtka oraz przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Dokładnie wymieszać. Na koniec delikatnie połączyć z pianą z białek. Formę wysmarować masłem i oprószyć mąką lub wyłożyć papierem do pieczenia, wylać na nią ciasto.

Przygotować masę serową. W tym celu utrzeć masło z cukrem utrzeć do białości, dodać cukier, a następnie żółtka, dokładnie zmiksować. Porcjami dodawać ser, a na koniec szpatułką wmieszać ubitą pianę z białek oraz rodzynki. Masę serową wylać na kakaowy spód, wyrównać. Piec w temp. 180 stopni przez 50 minut. Ciasto oprószyć wiórkami kokosowymi i piec jeszcze 7-10 minut. Studzić w piekarniku.

Powodzenia i smacznego! ;)

Zapiekany ryż z jabłkami, cynamonem i prażonymi migdałami

Jedno z moich ulubionych dań obiadowych. Zazwyczaj nie jadam posiłków na słodkich w obawie przed atakiem złowieszczych kalorii, ale to danie śmiało mogę zaliczyć do dietetycznych. Brązowy ryż i naturalna słodycz jabłek idealnie zastępują niezdrowe, syntetyczne produkty. Myślę, że każdy choć raz próbował zapiekanego ryżu, jednak dziś proponuję go w nieco zmodyfikowanej formie. Potrzeba niewiele, a smak staje się zupełnie inny! ;)

Składniki (na 2 porcje):

100 g ryżu (polecam naturalny brązowy)

2 średniej wielkości jabłka

1 – 1,5 łyżki cynamonu

6 łyżek mleka

1 op. cukru waniliowego (opcjonalnie, ja nie używam)

50 g migdałów w płatkach

200 g waniliowego serka homogenizowanego (np. Danio)

Wykonanie:

Ryż ugotować. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce, pozbywając się gniazd nasiennych. Do owoców dodać cynamon, wymieszać. Następnie jabłka połączyć z ryżem, dodać mleko i wszystko dokładnie wymieszać. Naczynie żaroodporne wysmarować masłem, by ryż nie przykleił się do ścianek. Gotową mieszankę umieścić w naczyniu i piec przez 30 minut w 180 stopniach (z termoobiegiem).

W międzyczasie na suchej patelni uprażyć migdały.

Upieczony ryż nałożyć na talerze, polać serkiem i posypać migdałami. Osobiście uwielbiam do tego wypić kubek ciepłego mleka z miodem ;)

Powodzenia i smacznego! ;)

Pierś z kurczaka z pikantnym sosem pomidorowym i mozzarellą

<a href=”http://www.bloglovin.com/blog/10653353/?claim=spnnca5b9qt”>Follow my blog with Bloglovin</a>

Chorowania ciąg dalszy. Dzisiaj zaowocowało to kurczakiem łączącym w sobie kuchnię włoską i meksykańską. Mam nadzieję, że ten mix nikogo nie zawiedzie.

Składniki (na 2 porcje):

1 podwójna pierś z kurczaka

200 g pomidorów krojonych w soku pomidorowym

1/2 średniej cebuli

2 ząbki czosnku

6 łyżek oleju z pestek winogron

łyżeczka chilli w proszku

pieprz ziołowy

oregano

10 listków bazylii

przyprawa do kurczaka

czosnek granulowany

50 g tartej mozzarelli

mała puszka mieszanki meksykańskiej (Bonduelle)

Wykonanie:

Piersi z kurczaka oczyścić z chrząstek i włókien, opłukać, a następnie przyprawić granulowanym czosnkiem i przyprawą do kurczaka. Mięso podsmażyć na 3 łyżkach rozgrzanego oleju (ok. 10 minut na średniej mocy palnika).  

W tym czasie przygotować sos.W garnuszku podsmażyć pozostałą część oleju. Podsmażyć posiekaną cebulę i przetarty czosnek. Dodać pomidory wraz z przyprawami i posiekaną bazylią, gotować kilka minut, aż sos zgęstnieje. 

Usmażone piersi ułożyć na talerzach, polać sosem, posypać mieszanką meksykańską, a na końcu mozzarellą. Przyozdobić listkami świeżej bazylii.

Powodzenia i smacznego! ;)

Babeczki łaciate z konfiturą malinową, lukrem i czekoladowymi serduszkami

Pierwszy dzień jesieni musiał dać się we znaki i powitać mnie jakimś okropnym choróbskiem. Jednak nie ma tego złego, bo w końcu mam czas na pisanie;) Dzisiaj co prawda nie miałam siły wypróbować niczego nowego, dlatego proponuję sprawdzony już niejednokrotnie przepis na babeczki. Stworzyłam go kiedyś, modyfikując przepis na zwykłą babkę czekoladową z książki Jana Czernikowskiego „Ciasta, ciastka, ciasteczka”. Konfitura urozmaica smak, krem kakaowy wzmacnia czekoladową nutę, a ozdobne serduszka sprawiają, że zwykłe babeczki stają się jedyne w swoim rodzaju.

Składniki (na około 10 sztuk):

Na babeczki:

250 g mąki pszennej

150 g cukru

125 g masła

2 jajka

1/2 szkl. mleka

1,5 łyżki kakao

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka cukru waniliowego

Na lukier czekoladowy:

150 g czekolady gorzkiej

100 g masła

100 ml mleka

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

200 g przesianego cukru pudru

Ponadto:

240 g konfitury wiśniowej

100 g gorzkiej czekolady

kolorowa posypka

Wykonanie:

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Gładką masę rozprowadzić na przygotowanej folii biurowej, tworząc ok. 5 mm warstwę. Posypać kolorową posypką i włożyć do lodówki. 

Masło utrzeć do białości ze 100 g cukru i cukrem waniliowym, pojedynczo dodawać żółtka. Nieustannie miksując, dodawać na zmianę mleko i przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Na koniec ubić pianę z białek i wmieszać ją delikatnie do masy. 3/4 ciasta nałożyć do foremek na babeczki (do 1/3 wysokości). Do pozostałej części dodać kakao i resztę cukru, wymieszać. Do każdej foremki nakładać po łyżeczce konfitury, a następnie każdą dopełnić do 3/4 wysokości masą kakaową. Piec w temp. 180 stopni, ok. 30 minut.

Przygotować lukier czekoladowy. Masło roztopić, dodać czekoladę i podgrzewać do połączenia składników. Lekko ostudzić. Mleko ubić z ekstraktem waniliowym i cukrem pudrem. Dodać schłodzoną polewę czekoladową i dokładnie wymieszać. Odstawić do lekkiego zgęstnienia.

Wystudzone babeczki polać lukrem czekoladowym. W każdej na samym czubku zrobić lekkie nacięcie nożem (tam będziecie wbijać serduszka). Z lodówki wyjąć zastygniętą czekoladę i foremką do ciastek w kształcie serca wycinać ozdoby. Delikatnie wkładać serduszka w nacięcia z babeczkach, uważając by nie połamać czekoladek. Całość od razu wkładać do lodówki. Babeczki przygotowywane latem, najlepiej ozdabiać bezpośrednio przed podaniem, bo serduszka szybko się topią.

Powodzenia i smacznego! ;)

Błyskawiczny obiad, czyli kurczak po góralsku

Zmęczona i głodna po ciężkim dniu w szkole musiałam jakoś odreagować. Nic tak nie poprawia mi humoru jak czas spędzony w kuchni. Oczywiście nie mogłam poszaleć, bo i czasu było mało. Jednak mimo wszystko, obiad wyszedł bardzo smaczny i zdecydowanie dodał mi sił. Wszystko zawdzięczam rodzicom, którzy ostatnio przywieźli mi ogromny zapas oscypków prosto z Tatr. Trzy dni czekałam na okazję, aby wreszcie je wykorzystać. Voila!

Składniki (na 2 porcje):

pojedyncza pierś z kurczaka

4 plasterki boczku

10 suszonych śliwek

100 g ulubionego oscypka

przyprawa do kurczaka, czosnek granulowany, pieprz ziołowy

oliwa pikantna lub olej z pestek winogron

200 g jogurtu greckiego

1 – 2 ząbki czosnku

Wykonanie:

Pierś oczyścić z chrząstek i błonek, opłukać w zimnej wodzie i przekroić płasko w połowie wysokości na dwie równe części.  Każdą pierś z obu stron obsypać przyprawami. Ułożyć je na lekko wysmarowanej olejem folii aluminiowej, skropić olejem również z wierzchu. Piec w temp. 200 stopni przez 15 minut. Śliwki przekroić na połówki. Oscypki pokroić w 5 mm plasterki. Na upieczone piersi układać śliwki, boczek, a na końcu ser. Piec jeszcze 15 minut. W tym czasie jogurt grecki wymieszać z przetartym czosnkiem. Gotowy sos chwilę schłodzić w lodówce. Na koniec piekarnik ustawić na tryb grill lub grzanie od góry i podpiec dodatkowe 5 minut, by ser się zrumienił. Mięso podawać polane sosem czosnkowym, oprószone mieloną papryką słodką lub ostrą (według uznania).

Powodzenia i smacznego!

Tort straciatella z malinami, mascarpone i czekoladą

Ten torcik przygotowałam z okazji rocznicy ślubu moich rodziców. Od razu zyskał status mojego ulubionego ciasta. Cała rodzina była zachwycona. Jest dość pracochłonny, jak każdy tort, ale za to efekty zachwycają. Przepis pochodzi z blogu mojewypieki.com, jest wprost idealny. Nie zmieniłam w nim niczego! Zachęcam do jego wypróbowania, póki sezon malinowy trwa! ;)

Składniki:

Na ciasto:

5 jajek

250 g jasnego brązowego cukru

75 g gorzkiej czekolady

150 g masła

50 g kakao

60 ml mocnej kawy

100 g kwaśnej śmietany

3 łyżki mleka

200 g mąki pszennej

pół łyżeczki sody oczyszczonej

pół łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta soli

Na masę śmietankową:

600 ml śmietany kremówki, schlodzonej

250 g serka mascarpone, schłodzonego

2 – 3 łyżki cukru pudru

50 g czekolady mlecznej, startej na tarce o dużych oczkach

ok. 700 g malin

Ponadto:

1 szklanka mocnej herbaty

50 g czekolady mlecznej, startej na tarce o dużych oczkach

Wykonanie:

W garnuszku roztopić masło. Zdjąć z palnika, dodać połamaną czekoladę, poczekać do jej rozpuszczenia, mieszając od czasu do czasu. Odłożyć do lekkiego przestudzenia. W miseczce wymieszać kakao, kawę, śmietanę i mleko – by nie było grudek. Mąkę przesiać z proszkiem, sodą, solą; odłożyć. W misie miksera ubić jajka  z brązowym cukrem, do jasności i puszystości (przez 8 – 10 minut przystawką do ubijania białek). Dodać czekoladę roztopioną z masłem, masę kakaową ze śmietaną – zmiksować. Dodać przesianą mąkę i wymieszać szpatułką – tylko do połączenia składników.

Formę o wymiarach 20 x 30 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Do formy przelać gotowe ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 160ºC przez około 25 – 30 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić. Przekroić wzdłuż na dwie części.

Śmietanę kremówkę ubić, dodając pod koniec cukier puder. Dodać serek mascarpone, zmiksować. Dodać czekoladę i wymieszać.

Jeden z przekrojonych blatów nasączyć mocna herbatą (np. pół szklanki na 1 blat). Wyłożyć 1/3 kremu śmietankowego. Na nim, jedna przy drugiej, poukładać maliny. Przykryć kolejną porcją kremu śmietankowego (1/3). Na krem położyć drugi czekoladowy blat, nasączyć herbatą. Posmarować ostatnią porcją kremu śmietankowego (1/3). Na wierzch zetrzeć mleczną czekoladę.* Włożyć do lodówki na 3 godziny.

* Ozdobiłam tort ażurowymi płatami czekolady.

Wykonanie:

100g czekolady gorzkiej roztopić w kąpieli wodnej. Przygotować 2 szpryce z papieru do pieczenia. Napełnić jedną z nich roztopioną czekoladą, zrobić dziurkę na końcu. Przygotować 2 koszulki biurowe i na nie wyciskać czekoladę, tworząc finezyjne esy floresy. Rozpuścić 70 g czekolady białej i używająć drugiej szprycy wycisnąć ją na wcześniej przygotowane wzorki z czekolady gorzkiej. W ten sposób ażurki będą bardziej urozmaicone.

Folie włożyć do zamrażrki na 10 minut lub do lodówki aż czekolada całkowicie zastygnie. Po wyjęciu, delikatnie zdejmować czekoladę, odginając folie w drugą stronę. Trzeba się śpieszyć, bo czekolada bardzo szybko się topi. Nie martwcie się, jeśli ażurki będą się łamać. Ułożone koło siebie mniejsze kawałki, świetnie ozdabiają wysmarowane kremem boki i wierzch tortu. ;)

Powodzenia i smacznego! ;)